Posts Tagged ‘protetyka’

Krzywa znuzenia Karpelina, która u

Tuesday, July 12th, 2016

Krzywa znużenia Karpelina, która u wielu psychiatrów nie- słusznie poszła w zapomnienie, jest bardzo ważnym argumentem przemawia- jącym za organicznym tłem sprawy. Przy omawianiu guzów mózgu zwrócimy uwagę na konieczność rozróżnicowania znużenia z tzw. presomnelencja (Walther Buel), w której wybitnie cierpi uwaga bierna, podczas gdy czynna może być na krótki czas sprawna. Stąd w presomnolencji po dobrej sprawności początkowej następuje szybkie zmęczenie umysłowe, podczas gdy w przewlek- łym zespole psychoorganicznym objawy znużenia występują równomiernie, gdyż nawet przy silnych zaburzeniach zdolności zapamiętywania zaburzenia uwagi są nieznaczne lub nawet nie występują. W praktyce nie zawsze mamy czas na wykonanie krzywej Kraepelina, zresztą chodzi zazwyczaj o jak najrychlejsze zorientowanie się co do natury zaburzeń psychicznych. Wystarczy wówczas zwrócić uwagę na męczliwość chorego, który w miarę badania daje coraz gor- sze odpowiedzi, coraz częściej się myli, zdradza coraz słabszą pamięć. 12. Dobry kontakt uczuciowy przy upośledzonym lub zniesionym kontakcie Intelektualnym jest ważną cechą więk- szości psychoz organicznych. W zespołach schizofrenicznych bywa czasem od- wrotnie. 13. Ważną cechą procesów organicznych jest to, że mogą one stanowić podłoże nawarstwionych zespołów psychotycznych. W wielu przypadkach ostry zespół czynnościowy do tego stopnia zaprząta uwagę lekarza, że o tej prostej prawdzie nie pamięta. A jednak po gatunku ostrego zespołu czynnościowego udaje się nam przeważnie rozpoznać zarazem i tło organiczne sprawy, ponieważ ex nihiLo nihil. DeLirium tremens świadczy prawie zawsze (a jednak nie zawsze) o alkoholizmie przewlekłym obecnym lub dawniejszym, stan pomroczny każe podejrzewać tło padaczkowe, zespoły schizofreniczne napełniają obawą, czy na ich dnie nie leży przewlekły proces schizofreniczny, zespoły depresyjny i maniakalny zmuszają do zastanowienia, czy u ich podstaw nie ma trwałych zmian, zapewne organicznych, określanych nazwą cyklofrenii, zespoły reaktywne siłą rzeczy kierują naszą uwagę na ist- nienie czynników reaktywnych, które bynajmniej nie wyczerpują się na gru- pie urazów psychicznych itd. [patrz też: , protetyka, olejowanie włosów, witamina b6 ]

Zaleznie od tego dzielimy zaburzenia

Tuesday, July 12th, 2016

Zależnie od tego dzielimy zaburzenia okresu przedurodzeniowego (prenatalnego) na gametopatie, embriopatie i fetopatie. Początki gametogenezy gubią się w nieskoń- czoności rodowodu człowieka. Retrospekcja filogenetyczna należy oczywiście do kręgu zainteresowań klinicysty, dla którego dziedziczność posiada ogromną wagę; w praktyce jednak możliwości klinicysty nie. sięgają daleko wstecz poza ontogenezę. Im bliżej czasów obecnych, tym więcej konkretnych faktów udaje się zebrać. Groźny dla losów mózgu ludzkiego jest okres przychodzenia na świat (perinatalny). Okres po urodzeniu (postnatalny) obejmuje mniej więcej pierwsze trzylecie życia poza- płodowego. Łatwiej wytyczyć dalsze okresy życia: przedszkolny, szkolny, przedpokwitaniowy, pokwitaniowy, młodzieńczy, okres dojrzałości, siły wieku, przedstarczy. starczy. Te późniejsze okresy zbadano dawno i nąjlepiej. Im bardziej wstecz, tym mniej posiadamy wiadomości i tym później badacze wkroczyli. Dopiero w ostatnich dzie- siątkach lat nauka wtargnęła w naj wcześniejszy okres rozwoju osobniczego. Mniej więcej do trzeciego dziesiątka lat bieżącego stulecia niemal wszystkie zaburzenia rozwojowe przypisywano czynnikom dziedzicznym, tak jak gdyby w okresie tym czynniki egzogenne nie odgrywały chyba żadnej roli. Wyobrażano sobie, że w trosce o potomstwo ustroje macierzyste potrafią zapewnić w naj gorszych warunkach po- wstającym komórkom płciowym i zarodkowi optymalne środki do życia. Tak nie jest, a przynajmniej tak dobrze nie jest. Głodzenie ciężarnej matki odbija się ujem- nie na zdrowiu zarodka i płodu. Również przejścia nerwowo-psychiczne matki nie pozostają bez wpływu na potomstwo. Zarodek i płó.d nie jest szczelnie izolowany od szkodliwości toksycznych i infekcyjnych godzących w matkę. To samo dotyczy w pewnym stopniu i organizmu ojca w okresie przed spermiogenezą, w. czasie sper- miogenezy i w czasie płodzenia. Dlatego słusznie podnosi się, że rewelacyjne odkry- cia ostatnich czasów dotyczące chromosomów i genów bynajmniei nie wyjaśniły etiologii chorób, których symptomatologia zależy od nieprawidłowości chromosomo- wej. Z kolei bowiem powstaje pytanie, jakie przyczyny spowodowały tę nieprawid- łowość. Odpowiedź jest jasna: przyczyny egzogenne. Fatalizm genetyczny nie wy- jaśnia więc zagadki przenoszenia cech dziedzicznych, gdyż wpływy środowiskowe, egzogenne mogą zawsze zmienić, skrzywić, a może czasem udoskonalić genetyczne fatum. [hasła pokrewne: , logopeda warszawa, Zdrowa żywność, protetyka ]