Depresja paralityczna

Podobna właściwość urojeń występuje w tzw. depresji paralitycznej, w której zwykle chodzi o zespół de- presyjny czynnościowy wikłający podstawowy proces organiczny. Chory czuje się wówczas ostatnim z nędzarzy,  potępieńcem, największym ze zbrodniarzy, diabłem, ciało jego pomniejszyło się do rozmiarów naparstka, w ogóle przestał istnieć (nihilizm), smaży się w piekle, gnije i rozpada się. Takie skrajnie poniżające urojenia noszą w piśmiennictwie francuskim nazwę zespołu Cotarda. W jednym z naszych przypadków porażenia postępującego chora, nie wykazująca zresztą objawów zespołu depresyjnego nawarstwionego, doznawała przedziwnych parestezji czy urojeń hipochondrycznych               w głowie, z powodu których włożyła głowę do pieca, doznając oparzeń III stopnia. Chora ta twierdziła, zresztą bez szczególnej dysforii, że jej głowa lata w górę i w dół, że jej odpada od ciała i krąży dokoła itd. W urojeniach typu organicznego rzeczywistość i fizyczne możliwości w ogóle nie są brane w rachubę jako sprawdzian. Tak np. urojenie nicości jest w ogóle koncepcją niepojętą. Zaostrzanie się pewnych objawów nocną porą jest również znamienne dla psychoz pochodzenia organicznego, np. miażdżycowego, toksycznego, infekcyjnego, zastoinowego lub tym podobnych. Zjawisko to widujemy szczególnie często w majaczeniu i splątaniu, gdzie zresztą podłoże organiczne może być przemijające. Natomiast w psychozach starczych widujemy często stany niepokoju psychoruchowego nie dające się zaliczyć do żadnej z opisanych psychoz czynnościowych, doprowadzające czasem do odwrócenia dnia i nocy: chory w dzień drzemie, a w nocy wychodzi z łóżka, czyni poszukiwania        i hałasy, zachowuje się głośno itd. [więcej w: Karmy dla psów, uprawnienia sep, deratyzacja warszawa ]

Tags: , ,

Comments are closed.